Długo zastanawiałam się, czy kontynuować Notatnik w czasie kwarantanny. Cykl, w którym co miesiąc polecam Wam najciekawsze premiery i wydarzenia teatralne, w obecnej sytuacji wydaje się zupełnie zbędny... Wszystko zamarło w bezruchu. Teatralne sceny zawiesiły plany repertuarowe do odwołania. Siedzimy w domach, a jedyna forma obcowania ze sztuką to książki i platformy VOD. O swoich teatralnych faworytach, które warto obejrzeć w sieci, napiszę jeszcze osobny tekst. Teraz jednak chciałam skupić się na rzeczach ważniejszych - wdzięczności, empatii i zaufaniu, czyli o tym, czego tak bardzo potrzebujemy w czasach zarazy.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą empatia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą empatia. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 31 marca 2020
niedziela, 22 września 2013
Empatia - poradnik dla zdezorientowanych
Im jestem starsza, tym bardziej wszystko mnie wzrusza. Z tą różnicą, że dawniej rozczulałam się głównie nad sobą, a teraz pretekstu do płaczu szukam w otaczającym mnie świecie. Nie muszę szukać daleko, niestety. Wokoło jest tyle powodów do płaczu, że w zasadzie mogłabym płakać no stop. Lubię sobie czasem popłakać. Płaczę, jak mnie ogarnia ślepa furia, płaczę z bezsilności, czasem z bólu, z tęsknoty, ze współczucia i z żalu. Teraz nauczyłam się, że żeby płacz był naprawdę satysfakcjonujący i ożywczy dla osoby płaczącej, trzeba wybrać naprawdę doby moment, okazję, podniosłą chwilę. Nie usiłuję robić z siebie ckliwej bohaterki, chlipiącej za każdym razem, kiedy w wiadomościach widać głodujące dzieci, wojny, tragedie, kataklizmy, morderstwa. To straszne, ale czasem słuchając nowych sensacyjnych wieści po prostu nic nie czuję, a płacz jest ostatnią rzeczą, na jaką mam ochotę. O co chodzi? Może za dużo tych tragedii wokoło? Może natłok przerażających informacji sprawił, że wszyscy na nie zobojętnieliśmy, nie są już takie przerażające..
Subskrybuj:
Posty (Atom)

