Ferda Fitness to spektakl o przemijaniu i kryzysie męskości. Oba problemy są obecne w mediach od lat, więc bardzo zastanawiało mnie, czy sztuka węgierskiego dramatopisarza, Istvána Tasnádiego pokaże każdą z tych kwestii w nieco innym świetle. Niestety, poza dobrze znaną, mocną diagnozą widz nie otrzymuje żadnych głębszych wniosków. Zabrakło analizy poruszanych problemów - skąd ten pęd za silnym męskim ciałem? Dlaczego jedynie młodość i muskuły mają być gwarancją szczęśliwego i satysfakcjonującego życia? I najważniejsze - czy to już definitywny koniec ery superbohaterów? Kto teraz ma być silny, a kto już nie musi? Na te pytania musicie odpowiedzieć sobie sami...
