Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jesień. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jesień. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 12 października 2014

Opowieści jesienne


Czasem po prostu coś nie wychodzi i już. Tak już jest ten świat skonstruowany, że nie na wszystko mamy wpływ. Ponadto, łatwiej coś zepsuć niż naprawić, a tym samym złe rzeczy przytrafiają się w życiu znacznie częściej, niż te dobre - przynajmniej tak to wygląda w moim przypadku... Szłam sobie po Wiatraczniej, rozmyślając o sensie istnienia, aż nagle zorientowałam się, że moje nogi instynktownie przywiodły mnie do miejsca, w którym smutek choć na chwilę ginie pod stertą używanych ubrań...

poniedziałek, 7 października 2013

Indiańska jesień



Jesień to moja ulubiona pora roku. Co prawda, wcześniej mówiłam tak też o zimie, wiośnie i lecie, ale całkiem niedawno odkryłam, że jesień bije pozostałe pory roku na głowę, bo ma w sobie je wszystkie po trochu. Jesień zwykle zaczyna się latem, a potem jeszcze długo je udaje. Jesienne poranki są tak chłodne i mroźne, że czasem można pomylić jesień z zimą. Pierwsze jesienne dni są jeszcze ciepłe, słońce przyjemnie grzeje w twarz i aż chce się zdjąć płaszcz i sweter - zupełnie jak wiosną. Krótko mówiąc, jesień ma w sobie zdrową równowagę, której innym porom roku tak brakuje.