Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Teatr Wielki w Warszawie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Teatr Wielki w Warszawie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 17 października 2016

Bajadera - miłość tysiąca i jednej nocy


Dotychczas święcie wierzyłam, że na miano najpiękniejszej baletowej historii o miłości zasługuje „Jezioro Łabędzie”. Osnuta mrokiem baśń o dziewczynie zamienionej w łabędzia przez złego czarnoksiężnika i zakochany mężczyzna, który za wszelką cenę pragnie odwrócić zły czar... Do tego magiczna muzyka Piotra Czajkowskiego i urzekające sekwencje taneczne. Obejrzałam ten spektakl w różnych wersjach i z ręką na sercu muszę przyznać, że byłam oczarowana każdą z nich. No tak, ale wtedy nie znałam jeszcze „Bajadery”

wtorek, 31 marca 2015

Miłość, cierpienie i śmierć. "Romeo i Julia" w Teatrze Wielkim


Wydawałoby się, że o słynnych kochankach Szekspira powiedziano już wszystko. Tragiczną historię Romea i Julii, zakochanej pary pochodzącej z dwóch skłóconych rodów zna przecież niemal każde dziecko. Czy ta historia może jeszcze czymś zaskoczyć? I co najważniejsze, czy może jeszcze wzruszyć? Może - jestem tego żywym przykładem. Z ogromną ciekawością wybrałam się na balet Krzysztofa Pastora. Przez dwie godziny z trudem trzymałam fason, ale w finałowej scenie łzy płynęły mi już ciurkiem i nic nie mogłam na to poradzić...

poniedziałek, 23 marca 2015

Kreacje 7


Tydzień pod znakiem tańca to u mnie nic nowego, ale miniony weekend był wyjątkowy - niemal w całości spędziłam go w Teatrze Wielkim. Dwa intensywne dni pracy nad choreografią zwieńczyły niesamowite Kreacje 7 - pokaz miniatur tanecznych, stworzonych przez tancerzy Polskiego Baletu Narodowego. 

wtorek, 30 grudnia 2014

Dziadek do Orzechów - bajka, od której wszystko się zaczęło


Podobno z pasjami jest tak samo, jak z miłością - wystarczy jedna chwila, ułamek sekundy i już wiesz, że to właśnie to. Podobno pasja jest jak klątwa - niespełniona i zaniedbana, prześladuje przez całe życie. Podobno nigdy nie jest za późno, żeby wrócić do tego, co się kocha całym sercem. Podobno dla pasji warto żyć, zatracać się w niej bez reszty, cierpieć i umierać. 

sobota, 20 grudnia 2014

1914 - taniec śmierci w trzech częściach



Plakaty "1914" prześladowały mnie przez wiele tygodni. Wiedziałam, że w końcu zobaczę ten spektakl. Wiedziałam, że nie mogę go przegapić. I choć jestem miłośnikiem klasyki i rzadko kiedy podobają mi się współczesne sztuki baletowe, to jednak zgodnie z wcześniejszymi przeczuciami, zasiadłam wreszcie na widowni Teatru Wielkiego i już po chwili udzielił mi się nastrój pełnego napięcia oczekiwania jakie opanowało całą, zapełnioną po brzegi salę. Nie przeglądałam wnikliwie programu, nie czytałam recenzji. Nie miałam pojęcia, co zobaczę za moment, ale wiedziałam, że nie będę rozczarowana. Balet to jedna z tych niewielu rzeczy w życiu, które nigdy mnie nie rozczarują.