Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kryminał. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kryminał. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 3 listopada 2020

Książki, z którymi spędziłam lato 2020


Czym byłoby lato bez wciągających książek, czytanych nad brzegiem morza, albo na leśnej polanie? Na pewno nie miałoby w sobie tylu barw i emocji, których dostarczają wakacyjne lektury. W tym roku przeczytałam ich całkiem sporo. Specjalnie dla was wybrałam siedem, które wywołały we mnie najwięcej emocji - zarówno tych dobrych, jak i złych... 

wtorek, 4 sierpnia 2020

10 książek, które warto zabrać na wakacje


Trzymające w napięciu kryminały, poruszające dramaty psychologiczne, trochę brutalnej sensacji i odrobina rosyjskiej klasyki - oto mój przepis na doskonałe, literackie lato. W tym roku dzielę się z Wami opinią na temat rynkowych nowości i wiekowych perełek, które warto wygrzebać z czeluści zakurzonego antykwariatu. Ponieważ jednak sezon w pełni, a przede mną jeszcze dwa wyjazdy i cały stos fantastycznych, wakacyjnych lektur, potraktujcie to zestawienie jak otwartą listę - wkrótce dorzucę do niej nowe propozycje. 

sobota, 30 września 2017

Książki, z którymi spędziłam lato


Książki to najtańszy bilet do innego świata - jak wiele prawdy jest w tym prostym stwierdzeniu... Co więcej, najczęściej z literackich podróży korzystamy właśnie latem, kiedy czasu na kuszące, apetycznie grube powieści jest znacznie więcej, niż w pozostałe dni w roku. 

poniedziałek, 27 lipca 2015

Zbrodnie w Dolinie Muminków


Kryminał najlpeiej smakuje latem - pomyślałam, kończąc kolejną w tym sezonie, trzymającą w napięcu powieść z trupami w tle. Stojąc w dzikich korkach, przewertowałam prawie wszystkie zaległe tomy Jo Nesbo, którego surowy, oszczędny styl i morżące krew w żyłach opisy zbrodni chłodziły mnie w lipcowe upały lepiej, niż orzeźwiający koktajl i zimny podmuch rozkręconej na full klimatyzacji (o Nesbo napiszę niedługo osobny tekst!). Kryminały w ogóle mają tę specyficzną cechę, że po rozwiązaniu jednej zawiłej zagadki, czytelnik od razu nabiera chęci na kolejną. I kiedy z żalem stwierdziłam, że wyczerpałam już chwilowo dostepne zasoby skandynawskiej literatury kryminalnej, przypomniałam sobie o pewnej książce, porzuconej jekiś czas temu w kącie biurka. Zapowiadał się kolejny upalny dzień, kolejne trzy godziny życia spędzone w korkach. Potrzebowałam dobrego kryminału. Bez wahania chwyciłam po powieść Viveki Sten i ruszyłam w drogę.