Jestem zachwycona najnowszą propozycją Och-Teatru, a co więcej - mówię to jako zdecydowana przeciwniczka musicali! Przyznaję, że informacje o premierze Huśtawki początkowo wywoływały we mnie wiele mieszanych uczuć. Obawiałam się, że na scenie zobaczę płaską historię, po której zostanie mi tylko kilka słów jakiejś wpadającej w ucho piosenki. Na szczęście spektakl w reż. Anny Sroki-Hryń doskonale łączy w sobie cechy widowiskowego musicalu i przejmującego dramatu psychologicznego. Huśtawka nie jest kolejnym ckliwym love story z cukierkowym happy endem i w tym właśnie tkwi jej wielka siła. To opowieść o próbach budowania wspólnego szczęścia mimo wielu różnic i ograniczeń, a także o poświęceniu, potrzebie bliskości i przyjaźni, która czasem znaczy więcej, niż miłość.