poniedziałek, 12 sierpnia 2013
Surprise me city!
poniedziałek, 5 sierpnia 2013
Pseudonim - schizofrenia pisarza
piątek, 26 lipca 2013
Płacz, którego nie słychać
Kontrowersje związane ubojem rytualnym - ten temat każdego roku pojawia się w mediach, jak refren monotonnej piosenki. Chciałam być oryginalna i przemilczeć temat okrutnej śmierci, o której grzmią wszyscy, ale tak się składa, że znam świetny sposób na rozwiązanie dylematów zarówno etyków, jak i dziennikarzy oraz rządu. Może zamiast zastanawiać się nad tym, jak zabić, żeby nie bolało, lepiej nie zabijać w ogóle?
niedziela, 21 lipca 2013
Podróże do wnętrza siebie
Uwielbiam podróżować. Żeby od razu rozwiać wszelkie domysły na temat moich turystycznych podbojów, przyznam się wprost - nie było ich zbyt wiele. Nie jestem podróżnikiem, ani nawet zapaloną turystką. W przeciwieństwie do większości znanych mi osób, ja zawsze podróżuję po coś, a nie przy okazji. Muszę mieć pretekst, albo bardzo ważny powód. Ponieważ generalnie reprezentuję typ osadniczy, nie szukam szczęścia na drugim końcu świata, bo poza drobnymi mankamentami, moje własne, lokalne szczęście w zupełności mi odpowiada. Czasem jednak coś się dzieje, albo właśnie nie dzieje się nic i nagle pod wpływem dziwnego impulsu pakuję torbę i ruszam przed siebie.
wtorek, 9 lipca 2013
Ballada o dobrym dziwkarzu
Ta recenzja musiała powstać, żebym raz na zawsze wyrwała się z transu, w jakim się znalazłam po lekturze "Morfiny". Tekst jest podsumowaniem mojej burzliwej "relacji" z autorem, fabułą, a może też i z głównym bohaterem. Choć już sam fakt, że ta książka wstrząsnęła mną tak bardzo, jest wystarczającą rekomendacją. Pół roku temu powieść została uhonorowana Paszportem Polityki. Od tego czasu zainteresowanie zarówno książką, jak i samym autorem, nie zmniejszyło ani trochę...
poniedziałek, 8 lipca 2013
Debiutanci
Często sobie myślę, że powinnam urodzić się w czasach, gdy kołatka do drzwi była zaawansowanym technicznie wynalazkiem. Cierpię na dziwną awersję do wszystkiego, co nowe, innowacyjne, przedpremierowe. Na nowości reaguję z dużym opóźnieniem i najczęściej wtedy przestają już być nowościami. Kiedy ja się cieszę, że jakiś serdeczny człowiek stworzył tablet żebym nie musiała już przez pół świata targać laptopa, wszyscy obeznani z techniką ludzie dawno przyjęli ten fakt za coś oczywistego. Dziś tablet podnieca równie mocno jak sokowirówka - oto brutalna prawda. To właśnie dowód, że albo świat pędzi zbyt szybko, albo ja nie nadążam. I obawiam się, że to drugie.
poniedziałek, 1 lipca 2013
Kiedyś nie występuje na osi czasu
Kto kiedykolwiek zapuszczał się wgłąb warszawskiej Pragi, wie że życie w tym miejscu płynie własnym torem. Od dwudziestu pięciu lat obserwuję praską mentalność i nie przestaje mnie zachwycać. Praga jest pełna kontrastów. Tu równolegle egzystuje skrajna bieda i ostentacyjne bogactwo, "porządni" ludzie i margines, bezbarwni, posępni Polacy i roześmiani cudzoziemcy. Praga jest i byle jaka i oryginalna zarazem. Prosta i wyjątkowa w swojej prostocie. Prostolinijna i absurdalna. Nigdy nie zaprzeczałam, że to moje miejsce. Podziwiam praską dumę. Zawsze na uboczu, nigdy nie zabiegała o uwagę. Praga na mapie Warszawy jest samotną wyspą, mniejszością etniczną. Praga jest wielką indywidualistką.
piątek, 21 czerwca 2013
Prawdziwi "Męszczyźni"
Już od jakiegoś czasu zbierałam się, żeby napisać szczerze o facetach, ale zawsze w głowie pojawiały się tematy łatwiejsze, więc ten odkładałam na półkę, na później. Inspiracja przyszła znienacka i dość dziwnych jak na temat męskości okolicznościach...
środa, 19 czerwca 2013
Towarzyszka Panienka
Porządek w szafie to porządek w życiu. Głęboko w to wierzę, dlatego raz na kwartał, a czasem nawet częściej robię generalny remanent w swojej garderobie, tzn. wywalam wszystko na podłogę i wkładam z powrotem, tyle że pięknie złożone. Część z tych łachów nie powinna tam trafiać ponownie, ale nie mam w sobie dość siły, żeby przyznać, że większość moich ubrań jest niestety dysfunkcyjna - za małe, za krótkie, za szerokie, za wąskie - jakby nie moje, a przecież kupione na trzeźwo.
poniedziałek, 3 czerwca 2013
Suma wszystkich wspomnień
Ostatnio dość często myślę o swoim dzieciństwie. Lubię sobie przypominać różne zabawne sytuacje, małe -wielkie dylematy zapłakanej sześciolatki, ważne momenty, ulubione miejsca, własne, dziwaczne wyobrażenia. Mój dziecięcy świat pachniał truskawkami, trawą spaloną słońcem, wakacyjnym, morskim powietrzem. Był dużo lepszy, niż jest obecnie, to bez dwóch zdań.
poniedziałek, 20 maja 2013
Codziennik
Niedziela to wbrew pozorom, bardzo pracowity dzień. Prawie każdą z minionych niedziel spędziłam na robieniu tego, czego nie zdążyłam zrobić w ciągu całego tygodnia, bo sześć dni to dla mnie zdecydowanie za mało.
środa, 15 maja 2013
Amazing Top Model
poniedziałek, 13 maja 2013
Pudełko pełne herbatników
środa, 8 maja 2013
Dziewczyna z zapałkami
piątek, 26 kwietnia 2013
Jestem hejterem
Z pewnym zdumieniem odkryłam całkiem niedawno - dzięki wszechstronności tematycznej portalu Onet.pl - facebookowy profil Stokowskich."Wzorowa" rodzinka liczy czworo osób: szczęśliwe do wyrzygania małżeństwo oraz dwójkę dzieci. Są obywatelami Europy, mieszkają na Białołęce, kupują na eko - bazarach i głosują na PO. I, rzecz jasna, nie istnieją.
poniedziałek, 15 kwietnia 2013
Wiosenna burza
Nadeszła wiosna i jest to jeden z wielu powodów, żeby wreszcie coś napisać. Zimowa aura zamroziła pomysły na lekkie i pogodne teksty, bo z nastrojem jak z pogodą i tu jest właśnie zasadniczy problem. Weekend spędzony na dreptaniu po Łazienkach nastroił mnie optymistycznie, skłonił do refleksji nad cudami przyrody i na dobre zabił zimową stagnację. W tym optymistycznym nastroju zaczynamy nowy sezon.
poniedziałek, 18 marca 2013
Praktykanci roku
Jakiś czas temu wylewałam frustracje na temat fatalnej sytuacji na rynku pracy i zerowych perspektyw dla młodych zdolnych ludzi. To miał być tylko jeden, pojedynczy i zupełnie przypadkowy tekst, jednak materiałów i źródeł inspiracji jest tyle, że chyba powstanie cały cykl... Było już o frajerach - freelancerach, teraz pora wziąć na tapetę wiecznych praktykantów.
sobota, 2 marca 2013
"Być jak płynąca rzeka" i inne banały
niedziela, 17 lutego 2013
sobota, 9 lutego 2013
Ruch wkurwionych
Za długo byłam miła. Żyłam sobie w jakiejś hermetycznej bańce wypełnionej gazem rozweselającym, uśmiechałam się od ucha do ucha i zapewniałam wszystkich, że u mnie świetnie. Wszystko jednak ma swoje granice - optymizm i sympatyczne usposobienie, jak się okazuje, także. Bańka pękła, gaz wyleciał, uśmiech spełzł mi z twarzy. Co tam u mnie? Jestem wkurwiona i mam milion powodów, Panie Premierze.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



















