Miałam wiele obaw w związku z premierą Księżniczki Turandot na deskach warszawskiego Teatru Dramatycznego. Komedie dell'arte to trudna materia dla kogoś takiego jak ja, kto wolałby raczej zobaczyć tę chińską baśń w całej swej dosłowności, niż mierzyć się z jej karykaturą. Historia okrutnej chińskiej księżniczki stanowi wspaniałe pole do badań i analiz, ale co tu badać, kiedy problematyka utworu znika w oparach absurdalnych żartów? Carlo Gozzi uczynił z tej baśni ponadczasowe widowisko będące dobrym nośnikiem wartości oraz idei, które w zależności od czasów i nastrojów społecznych można dowolnie modyfikować. Mamy więc do czynienia z satyrą na społeczeństwo i politykę, w której baśniowa fabuła stanowi jedynie tło dla istnej rewii szalonych wygłupów. Jeżeli ktoś jeszcze ma wątpliwości, po co nam dziś Gozzi i jego twórczość, chętnie odpowiem - dla czystej rozrywki. Nothing else matters.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Agata Góral. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Agata Góral. Pokaż wszystkie posty
piątek, 11 października 2019
Kobieta, która nienawidziła mężczyzn. "Księżniczka Turandot" w Teatrze Dramatycznym
poniedziałek, 14 maja 2018
Upojeni prawdą
Nie na darmo mówi się, że szczerość występuje tylko u dzieci i ludzi pijanych w sztok. Maluchy walą z mostu bez większych zahamowań, bo taka ich dziecięca natura, natomiast świat dorosłych to nieustanna kontrola, kalkulacje i analizy, jak się zachować i co powiedzieć, żeby wypaść w oczach innych zadowalająco, nie zbłaźnić się, nie strzelić gafy i nie spalić mostów, łączących nas ze źródłem potencjalnych korzyści. Język rozwiązuje dopiero solidna dawka alkoholu, co może skutkować różnymi, nieoczekiwanymi sytuacjami. W sztuce "Pijani", Iwan Wyrypajew bierze pod lupę duszę ludzką, pobudzoną morzem napojów wysokoprocentowych. Niespodziewanie okazuje się, że w stanie mocnego upojenia można odnaleźć tak fundamentalne wartości, jak wiara, miłość, czy prawda...
wtorek, 28 marca 2017
Błazen w Wenecji
Wiedziałam, że ten spektakl będzie diametralnie inny, od wszystkiego, co dotychczas oglądałam na scenach teatralnych - zupełnie niedzisiejszy, odrobinę przerysowany, groteskowy i jakby żywcem wyjęty z innego świata. Chyba dlatego właśnie tak bardzo chciałam obejrzeć "Sługę dwóch panów" - słynną sztukę Carlo Goldoniego napisaną u schyłku osiemnastego wieku, którą zgrabnie i niezwykle plastycznie zinterpretował na potrzeby dzisiejszego widza Tadeusz Bradecki. Nie zawiodłam się. W jednej chwili wraz z grającymi na scenie aktorami, przeniosłam się do gwarnej, tętniącej życiem Wenecji z czasów, gdy po ulicach kroczyły damy w jedwabiach i mężczyźni w perukach. Do świata panów i sług, intryg i romansów...
Subskrybuj:
Posty (Atom)


