7 lat! Aż trudno uwierzyć, że RRG istnieje już tak długo... Tym razem postanowiłam nie zanudzać Was podsumowaniami, których najprawdopodobniej wcale nie chcecie czytać i oddać głos Wam, bo urodziny bloga to przede wszystkim Wasze święto! Pierwsze blogowe Q&A to okazja, żeby w końcu dobrze się poznać, dlatego przez tydzień mogliście zadawać mi dowolne pytania, a ja obiecałam odpowiedzieć na wybrane z nich. Po gruntownej selekcji wybrałam 36 najciekawszych i najbardziej różnorodnych pytań. Niektóre okazały się naprawdę trudne... Zapraszam do czytania!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blog. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blog. Pokaż wszystkie posty
piątek, 1 lutego 2019
czwartek, 1 lutego 2018
Mam już sześć lat!
Zawsze lubiłam tę cyfrę. Numerolodzy uznają ją za wyjątkowo szczęśliwą. Niech dowodem będzie chociażby fakt, że trafiona szóstka w totka umożliwia zwycięzcy spełnienie najskrytszych marzeń. Ale żeby wygrać tyle kasy, trzeba posiadać szósty zmysł. No i nie na darmo mówi się "praca wykonana na szóstkę" - czyli najlepiej. Wiedzieliście, że dokładnie sześć lat trwa produkcja wysokiej klasy szampana? A co więcej, w matematyce sześć uznawane jest za liczbę doskonałą. Tyle właśnie kończy dziś mój blog - sześć doskonałych lat!
Etykiety:
bilans,
blog,
felieton,
kultura,
media społecznościowe,
plany,
podsumowania,
recenzje,
refleksje,
Rude Rude Girl,
urodziny,
zapowiedzi
środa, 1 lutego 2017
To już pięć lat!
Pewnie niektórzy z Was znają tę historię na pamięć, ale musicie mi wybaczyć, że dla formalności powtórzę ją raz jeszcze... Pisanie co roku jak to w pewien mroźny, zimowy poranek zwlokłam się z łóżka i założyłam bloga (tak w dużym skrócie), stało się już w pewnym sensie rytuałem. A ja tak bardzo cenię sobie rytuały, bo mają tę cudowną właściwość, że wprowadzają w nasze życie ład i harmonię...
poniedziałek, 1 lutego 2016
Cztery lata
Jest jak dobry przyjaciel. Czasem nie widzimy się długie tygodnie, żeby potem w jeden wieczór nadrobić cały ten okres rozłąki. Nie ocenia mnie, tylko słucha w skupieniu. Jest jak bezpieczny kąt, w którym mogę się schować, kiedy bardzo mi źle. No i przede wszystkim, jest mój. Budowałam go od podstaw swoimi łzami, smutkiem, drobnymi cząstkami szczęścia i chwilami, które chciałam uwiecznić właśnie w tym miejscu. Mój blog kończy dziś cztery lata. Dziękuję Wam, że wciąż jesteście ze mną.
niedziela, 1 lutego 2015
To już trzy lata!
Moje życie
składa się z samych małych - wielkich rewolucji, kryzysów, niespodzianek i
nagłych zwrotów akcji, o których podobno potrafię opowiadać z dużą dozą
autoironii. To dobrze. Gdyby nie wrodzony sarkazm, załamałabym się już z milion
razy, a tak, raczę znajomych bogatymi w szczegóły historiami wziętymi - o
zgrozo - z mojego własnego życiorysu... Przy którejś okazji, kiedy opowiadałam
K o kolejnym z moich burzliwych związków, który skończył się zanim w ogóle się
rozpoczął, stwierdziła, że bez dwóch zdań powinnam zacząć prowadzić
bloga.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




