Z pewnym zdumieniem odkryłam całkiem niedawno - dzięki wszechstronności tematycznej portalu Onet.pl - facebookowy profil Stokowskich."Wzorowa" rodzinka liczy czworo osób: szczęśliwe do wyrzygania małżeństwo oraz dwójkę dzieci. Są obywatelami Europy, mieszkają na Białołęce, kupują na eko - bazarach i głosują na PO. I, rzecz jasna, nie istnieją.
piątek, 26 kwietnia 2013
poniedziałek, 15 kwietnia 2013
Wiosenna burza
Nadeszła wiosna i jest to jeden z wielu powodów, żeby wreszcie coś napisać. Zimowa aura zamroziła pomysły na lekkie i pogodne teksty, bo z nastrojem jak z pogodą i tu jest właśnie zasadniczy problem. Weekend spędzony na dreptaniu po Łazienkach nastroił mnie optymistycznie, skłonił do refleksji nad cudami przyrody i na dobre zabił zimową stagnację. W tym optymistycznym nastroju zaczynamy nowy sezon.
poniedziałek, 18 marca 2013
Praktykanci roku
Jakiś czas temu wylewałam frustracje na temat fatalnej sytuacji na rynku pracy i zerowych perspektyw dla młodych zdolnych ludzi. To miał być tylko jeden, pojedynczy i zupełnie przypadkowy tekst, jednak materiałów i źródeł inspiracji jest tyle, że chyba powstanie cały cykl... Było już o frajerach - freelancerach, teraz pora wziąć na tapetę wiecznych praktykantów.
sobota, 2 marca 2013
"Być jak płynąca rzeka" i inne banały
niedziela, 17 lutego 2013
sobota, 9 lutego 2013
Ruch wkurwionych
Za długo byłam miła. Żyłam sobie w jakiejś hermetycznej bańce wypełnionej gazem rozweselającym, uśmiechałam się od ucha do ucha i zapewniałam wszystkich, że u mnie świetnie. Wszystko jednak ma swoje granice - optymizm i sympatyczne usposobienie, jak się okazuje, także. Bańka pękła, gaz wyleciał, uśmiech spełzł mi z twarzy. Co tam u mnie? Jestem wkurwiona i mam milion powodów, Panie Premierze.
środa, 2 stycznia 2013
Szopka
Nie przepadam za Sylwestrem, ale Nowy Rok lubię bardzo. Zwykle pierwszego stycznia życie na Ziemi zamiera, żeby obudzić się na mega kacu około piątej po południu, ale ja, pełna energii i zapału do działania, wstałam skoro świt, bo aż o jedenastej. Nowy Rok to idealny czas na generalne porządki w życiu. Nie wiem jak Wy, ale ja mam pełne ręce roboty. Zaraz po sturlaniu się z łóżka i wypiciu wszystkich domowych zasobów Nałęczowianki, zjadłam pożywne, wysokobiałkowe i kacobójcze śniadanie, żeby następnie z trzeźwym umysłem zabrać się za naprawianie świata.
poniedziałek, 26 listopada 2012
Journalistki
To właśnie ten moment, kiedy dwie z pozoru tak różne osobowości stają sobie na drodze i nagle okazuje się, że wcale nie dzieli ich przepaść światopoglądowa, że mają wiele wspólnych zainteresowań, że obie lubią kupować w tych samych sklepach, piją te same drinki, kochają te same książki i cierpią z miłości w tym samym czasie.
sobota, 24 listopada 2012
Nic śmiesznego
Za każdym razem, kiedy słyszę ten zawodzący, płaczliwy ton, coś we mnie pęka, i niby nie słucham, niby nie lubię, ale jednak, bo ona ma rację, to takie straszne być samotnym i nieszczęśliwym, i dokładnie ją rozumiem, ja też nie przeżyję już dłużej bez mojego ukochanego, który odszedł gdzieś w siną dal, albo na mnie nie trafił, albo nie istnieje- nieważne, w każdym razie wczuwam się w to brzmienie i tak mi smutno, tak mi źle, ona coś mruczy pod nosem, że się zabije, czemu nie, w końcu, jak sama mówiłaś, życie już nie ma sensu, więc dalej, siostro!- Stop. Oto, dlaczego nie znoszę Lany Del Rey… Już nawet nie liczę, ile razy ściągano mnie z parapetu…
piątek, 16 listopada 2012
wtorek, 6 listopada 2012
poniedziałek, 5 listopada 2012
Zabiłem moją matkę
piątek, 2 listopada 2012
Wszystko, co kocham
niedziela, 28 października 2012
Nie do wiary
Bardzo lubię niespodzianki, bo życie przewidywalne to życie kompletnie pozbawione barw i emocji. Na szczęście ciągle mnie coś zaskakuje, ciągle na mojej twarzy maluje się dziecięce zdziwienie, usta układają się w nieme „O!” - O, przypalone mleko sojowe wydziela swąd niemal identyczny, jak mleko krowie! O, Mucha nadal ministrem - pardon, ministrą - sportu. O, J.K. Rowling napisała nową powieść i recenzje fatalne, więc na pewno przeczytam. O, pada śnieg!
poniedziałek, 10 września 2012
Tak sobie myślę
Oczyszczam stronę z warstwy kurzu, którym zarosła przez miesiąc. Miesiąc nie pisałam o niczym. Ani o rzeczach konkretnych, ani o ulotnych, ani o drobiazgach… Czasem trzeba się wyłączyć. Nie dlatego, że nie było tematów. Było ich mnóstwo. Zawsze jest o czym pisać, ale nie zawsze wystarcza kreatywności i pomysłu, jak taki natłok informacji i zdarzeń ubrać w słowa i stworzyć kompozycję złożoną z kilku/kilkunastu zdań, która byłaby esencją tego, co chciało się przekazać.
wtorek, 31 lipca 2012
Kaczka kąpielowa
Trzydzieści pięć stopni, parzy podmuch wiatru. W środkach komunikacji miejskiej - szczególnie tych z „naturalną", lufcikową klimatyzacją - obłęd i szaleństwo. Nie wiadomo, czy lepiej usiąść czy stać. Jak się usiądzie, to można nie wstać, bo się człowiek przyklei do topniejącego krzesełka, a jak się stoi to można szybko paść i też nie wstać, bo siła odoru, jaki towarzyszy miejskim podróżom przy takich temperaturach, doprowadza do utraty przytomności…
poniedziałek, 23 lipca 2012
W ogóle i w szczególe
Etykiety:
Anne Fadiman,
Donald Tusk,
esej,
Euro 2012,
felieton,
festiwale,
Grzegorz Lato,
hipsterzy,
Jula,
Monika Olejnik,
muzyka,
PKP Powiśle,
Plan B,
polityka,
Radio Eska,
Victoria's Secret
poniedziałek, 16 lipca 2012
Pan Parasolnik i szorty
wtorek, 3 lipca 2012
Miss Marcell
poniedziałek, 2 lipca 2012
Kim jest Jula?
Etykiety:
Euro 2012,
felieton,
feministki,
in vitro,
kultura,
Monika Olejnik,
Natalia Siwiec,
Open'er,
polityka,
Siódmy Dzień Tygodnia,
Stadion Narodowy
Subskrybuj:
Posty (Atom)



















