sobota, 17 lutego 2018

Dwadzieścia dziewięć i pół


Dawniej młodość kończyła się wraz z osiągnięciem trzydziestu lat. Jeżeli w tym wieku kobieta nie wyszła za mąż, "towarzystwo, które warto znać i w którym warto bywać" uznawało ją za beznadziejny przypadek, a rodzina współczuła kiwając smutno głową, bowiem los biednej nieszczęśnicy był już przesądzony. Jeszcze do niedawna młode, tryskające świeżością dziewczę niemal z dnia na dzień stało się starą panną - zdziwaczałą ciotką, którą na rodzinne uroczystości zaprasza się jedynie z litości...

poniedziałek, 12 lutego 2018

Jezioro łez


Przyznaję - zaliczam się do specyficznego grona widzów, którzy wyznają zasadę, że im smutniej, tym lepiej. Lubuję się w dramatach, które poruszają do głębi, zmuszają do refleksji i uczą empatii. Dlatego właśnie tak cenię Iwonę Kempę. Reżyserka nie sięga po lekkie i przyjemne farsy, nie koncentruje się na sztukach łatwych w odbiorze. Spektakle wystawiane przez Kempę dotykają niezwykle bolesnych spraw, pokazują ludzkie tragedie i odsłaniają tematy, o których na co dzień wolimy nie mówić. 

poniedziałek, 5 lutego 2018

W matni kłamstw


Choć od śmierci 19-letniego Grzegorza Przemyka minęło 35 lat, wspomnienie brutalnego zabójstwa wciąż budzi ogromne emocje. Tak ciężko wyobrazić sobie ogrom cierpienia, jakie musiał znosić przed śmiercią. Tak wielki szok wywołują szczegóły tej zbrodni. Niezliczone ciosy w brzuch, kopniaki, uderzenia pałką, pęknięta wątroba, złamane żebra, zmiażdżone wnętrzności. Trudno zrozumieć, jak wielką bezwzględność i zakłamanie okazywał ówczesny rząd. Choć dowody i fakty w sprawie zamiatano pod dywan, a prawdziwi sprawcy nigdy nie zostali skazani, wszyscy i tak znali prawdę. Teraz o bestialsko zakatowanym maturzyście znów jest głośno. Cezary Łazarewicz w swym kilkakrotnie nagradzanym reportażu "Żeby nie było śladów" odsłonił mroczne sekrety tej zbrodni, a reżyser, Piotr Ratajczak przeniósł historię Grzegorza Przemyka na deski Teatru Polonia.

niedziela, 4 lutego 2018

Magiczny czas dzieciństwa


Nikt nie cechuje się tak wielką wrażliwością w kwestii postrzegania świata, jak ciekawskie maluchy. Nikt nie wyróżnia się tak dogłębną spostrzegawczością, jak dziecięce oczy. Jeżeli pragniesz szczerej odpowiedzi na swoje pytania, poproś o opinię dzieci. Ich trafne, bezpośrednie, a momentami nawet bezwzględne spostrzeżenia nie pozostawiają miejsca na jakiekolwiek domysły...

czwartek, 1 lutego 2018

Mam już sześć lat!


Zawsze lubiłam tę cyfrę. Numerolodzy uznają ją za wyjątkowo szczęśliwą. Niech dowodem będzie chociażby fakt, że trafiona szóstka w totka umożliwia zwycięzcy spełnienie najskrytszych marzeń. Ale żeby wygrać tyle kasy, trzeba posiadać szósty zmysł. No i nie na darmo mówi się "praca wykonana na szóstkę" - czyli najlepiej. Wiedzieliście, że dokładnie sześć lat trwa produkcja wysokiej klasy szampana? A co więcej, w matematyce sześć uznawane jest za liczbę doskonałą. Tyle właśnie kończy dziś mój blog - sześć doskonałych lat!

sobota, 27 stycznia 2018

Notatnik teatralny | Luty


Mam nadzieję, że lubicie podróże, bo w lutym czeka na Was wiele teatralnych wypraw w nieznane. Już na początku miesiąca wraz z załogą Teatru Ateneum popłyniemy w rejs "Trans-Atlantykiem", na scene teatru IMKA Monika Strzępka i Paweł Demirski odsłonią przed nami tajemnice "Ciemności", a Och-Teatr przeniesie nas w urokliwe górskie rejony Catskills, wprost do pensjonatu "Casa Valentina", gdzie Cezary Żak, Rafał Mohr i Piotr Borowski odstawią dzikie pląsy w szpilkach i kwiecistych spódnicach. Jestem absolutnie przekonana, że nuda nam nie grozi...

niedziela, 14 stycznia 2018

Szaleni w miłości


Nikt nie potrafi tak trafnie pisać o targających umysłem uczuciach, jak robił to Fiodor Dostojewski. Choć jestem ogromną miłośniczką literatury rosyjskiej, to uwierzcie mi, stwierdzam to jak najbardziej obiektywnie - próżno szukać drugiego tak skrupulatnie obrazującego ludzkie emocje wirtuoza pióra. Rosyjskim wieszczom zawsze wychodziło to nad wyraz dobrze, a Dostojewski był wśród nich niekwestionowanym mistrzem.

sobota, 6 stycznia 2018

Pozamiatane


Choć przejmujące dramaty zajmują w moim sercu szczególne miejsce, bardzo lubię obejrzeć też czasem dobrą farsę. Zwłaszcza, gdy doprawiona jest błyskotliwymi dialogami i mnóstwem absurdalnych sytuacji, a jej akcja pędzi w zastraszająco szybkim tempie. A gdy jeszcze reżyseruje i gra wspaniała Krystyna Janda, spektakl taki wygrywa u mnie z największymi dramatami tego świata.

sobota, 30 grudnia 2017

Sezonowa miłość


Zawsze, kiedy Iwan Wyrypajew bierze się za reżyserię nowego spektaklu, można mieć niemal stuprocentową gwarancję, że zrobi to dobrze. A kiedy Iwan Wyrypajew podejmuje się inscenizacji któregoś z rodzimych klasyków, można być przekonanym, że będzie to niezwykle wysmakowane arcydzieło. Dlatego na premierę "Wujaszka Wani" w Teatrze Polskim czkałam z tak ogromną niecierpliwością. Zasiadłam na widowni z pełnym przeświadczeniem, że czeka mnie wspaniałe widowisko. Nie pomyliłam się ani trochę.

piątek, 29 grudnia 2017

Notatnik teatralny | Styczeń


Jeszcze nie zniknęły mi wypieki na policzkach po grudniowych spektaklach, a już nie mogę się doczekać styczniowych premier. To będzie dość spokojny czas dla stołecznych scen - po ostatnich, niezwykle wyczerpujących miesiącach, warszawskie teatry wchodzą w nowy rok z dobrze znanym repertuarem. Niech Was to jednak nie zniechęca - powrócą dawno niewidziane tytuły, na które czekaliśmy z utęsknieniem. A co z nowościami? I tych, rzecz jasna, także nie zabraknie.

środa, 27 grudnia 2017

Krzyk szarego człowieka


Sztuka "Samospalenie" w reżyserii Krzysztofa Szekalskiego na deskach warszawskiego Teatru Ateneum grana jest już od kilku lat. Dawniej widzów poruszać mogły wspomnienia i szczere wyznania bohatera, obnażające bezduszność i okrucieństwo ówczesnego systemu i metod, jakimi bez skrupułów posługiwał się komunistyczny aparat władzy. Heroiczny czyn pewnego zdesperowanego obywatela, na kanwie którego oparty jest ten niezwykły spektakl, do niedawna mógł być w oczach widowni mglistym incydentem, ledwie widocznym na kartach historii. Dziś monodram Przemysława Bluszcza zyskuje nowy wydźwięk. Treść tej sztuki jest porażająco aktualna, a wydarzenia, o których mowa, zaskakująco trafnie opisują naszą codzienność...

piątek, 15 grudnia 2017

Bogowie nie wybaczają


Kto spodziewał się na scenie antycznej scenografii i aktorów przyodzianych w togi, ten bardzo się zdziwi. "Król Edyp" Sofoklesa w reżyserii Jakuba Krofty został całkowicie oderwany od starożytnej epoki, odkurzony i podany w lekkiej, nowoczesnej formie. Król Teb ma na sobie doskonale skrojony garnitur, Jego żona, Jokasta olśniewa zmysłową czerwienią, a poddani przywodzą na myśl przechodniów, których można spotkać na ulicach dowolnej metropolii. Oto tragedia na miarę dwudziestego pierwszego wieku. Sztuka zdumiewająco dzisiejsza, a jednocześnie bardzo klasyczna i całkowicie wierna oryginałowi. 

niedziela, 10 grudnia 2017

Utracone nadzieje


Nikt nie potrafi tak przejmująco pisać o beznadziei życia, jak rosyjscy dramaturdzy. Weźmy na przykład Czechowa i jego "Trzy siostry", albo "Wiśniowy sad". Nie mówiąc o "Mewie", gdzie nad bohaterami ciąży jakieś nie wyjaśnione, antyczne fatum - bez względu na to, jakie działania podejmą, i tak poniosą sromotną klęskę. A Bułhakow i  Płatonow? Obaj wielcy pisarze może i nie wiązali swej działalności z teatrem, ale kunszt ich dzieł do dziś inspiruje reżyserów na całym świecie. I co kluczowe, wszędzie jest nostalgicznie, melancholijnie, smutno.
 

czwartek, 30 listopada 2017

Notatnik teatralny | Grudzień


Grudzień to wyjątkowo trudny okres dla stołecznych teatrów. Poza gorącymi premierami, których w tym miesiącu będzie naprawdę dużo, to także czas wzmożonych przygotowań do teatralnych wieczorów sylwestrowych, na które z roku na rok wybiera się coraz więcej widzów. Tegoroczna oferta spektakli sylwestrowych wywołuje zawroty głowy - niemal każda warszawska scena przygotowała coś dla swoich widzów. 

niedziela, 19 listopada 2017

Szekspir w pigułce



Szekspir i Teatr Montownia to na pierwszy rzut oka dość dziwne połączenie. Dziwne z tego względu, że pompatyczność dramatu elżbietańskiego i błyskotliwy, prześmiewczy humor, z jakiego słyną czterej artyści wchodzący w skład Montowni to dwie, zupełnie odrębne galaktyki. Widz, nieświadomy konwencji sztuki Johna Weisgerbera, wpadłby zapewne w konsternację wyobrażając sobie Perkucia, Rutkowskiego, Wierzbickiego i Krawczuka w pantalonach, krynolinach i perukach, recytujących z powagą i skupieniem nieśmiertelne wersety "Romea i Julii", "Hamleta" czy "Henryka V". Fragmenty powyższych utworów (i nie tylko tych) faktycznie padają z ust panów przyodzianych w stroje z epoki, ale o powadze - na szczęście! - nie ma tu mowy...

niedziela, 12 listopada 2017

Gdzie diabeł mówi dobranoc


"Ukraiński dekameron" Klima nawiedzał mnie w snach już od dnia swojej premiery na deskach Teatru Polskiego w Warszawie. Na myśl o tej sztuce czułam jednocześnie strach i ogromną ekscytację. Bałam się ciężaru, jaki niesie za sobą bogactwo ukraińskiej kultury, a jednocześnie, niecierpliwie wyczekiwałam dnia, kiedy wreszcie ujrzę to niesamowite dzieło. Dlaczego? "Ukraiński Dekameron" w reżyserii Vlada Troickiego to zapierający dech w piersiach spektakl, bazujący na ukraińskiej spuściźnie kulturowej, którego dopełnieniem jest wspaniała scenografia i i równie zachwycająca aranżacja audiowizualna. Żal przeoczyć tak niebywałe widowisko. Na szczęście, ciekawość okazała się silniejsza niż strach. Zasiadłam wreszcie na widowni Dużej Sceny Teatru Polskiego i w chwili, gdy kurtyna poszła w górę, przeniosłam się do niesamowitego świata słowiańskich baśni...  

czwartek, 9 listopada 2017

Ostatni pociąg



Jest wiele stereotypów na temat Czechów. Mówi się, że to prostaki, lenie, cwaniacy, że nic tylko jedzą, piją hektolitry piwa, bekając przy tym radośnie i rzucają rubaszne dowcipy. Przypinanie Czechom łatek to rażące uproszczenie, bo ich natura jest w rzeczywistości bardzo złożona, tak, jak złożona jest ich historia. Choć kraj ten odwiedziłam kilkakrotnie, dopiero książka Mariusza Szczygła, "Zrób sobie raj", uświadomiła mi, jak niezwykłymi ludźmi są nasi południowi sąsiedzi. 

poniedziałek, 6 listopada 2017

Samotność we dwoje


Według psychologów rozróżnić można siedem etapów, przez które przechodzi niemal każde małżeństwo. Pierwszym z nich - i bez wątpienia, najprzyjemniejszym - jest namiętność. To okres, kiedy w związku dominują miłosne uniesienia, fizyczność i wzajemne przyciąganie. Następnie para przechodzi do fazy uświadamiania, czyli tzw. prozy życia. Na etapie buntu pojawia się walka o to, czyje cele i pragnienia są ważniejsze. Współpraca i zjednoczenie - to czas rodzinny i związane z nimi przeszkody. Faza wybuchu jest wynikiem wstrząsających wydarzeń, które mogą zachwiać stabilnym życiem małżeńskim. Jeżeli parze uda się przetrwać i tę trudność, przechodzi do ostatniego etapu zwanego "zakończeniem". Od nas samych zależy, czy będzie ono pełne szczęścia i harmonii.

poniedziałek, 30 października 2017

Ni pies, ni wydra


Zastanawialiście się czasem, co myślą o nas zwierzęta? Na przykład psy, którym niewątpliwie najbliżej do naszej ludzkiej egzystencji... Co czują, będąc naszymi pupilami? Co sądzą o swoich właścicielach? A bezdomne, zziębnięte kundle, włóczędzy niepotrzebni nikomu? Jakie myśli krążą po ich kudłatych łebkach? Bo w to, że snują w swych psich umysłach najróżniejsze wizje i hipotezy, nie powinniśmy wątpić ani przez chwilę...

piątek, 27 października 2017

Wyznaję


Całkiem niedawno odkryłam psychologię twórczości - dziedzinę zajmującą się badaniem osobowości artystów, pisarzy, architektów i wszelkich innych osób, które zarabiają na życie kreatywnością. Naukowcy specjalizujący się w tym właśnie zagadnieniu, zgłębiają tajemnice mózgu człowieka o artystycznej duszy i wyodrębniają pewne cechy wspólne dla tego "gatunku", które determinują ich twórcze predyspozycje.